Ampli tuner, który w życiu dużo już przeżył i zapewne brał udział w niejednej imprezie ale wiek zrobił swoje i wyszło jak wyszło. Kiedy do mnie trafił to z dumnego samuraja zostało tylko wspomnienie, dźwięk rozlazły, wycofany, bez życia i dynamiki. Z wyglądu tez nie lepiej, wiele blizn potwierdziło moja teorie o ścieżce wojownika 🙂

Początek naprawy zacząłem od mycia i suszenia apotem od odcięcia i wymiany przewodu zasilającego, te amerykańskie z dorabianymi wtyczkami zupełnie do mnie nie przemawiają, może są dobre na 110v ale na 240v już średnio. Przy okazji zmieniłem bezpiecznik, ponieważ nadal tam tkwił ten dla wersji amerykańsko japońskiej czyli 4A

Czas zajrzeć do środka i oczywiście lekki szok. Wskaźnik siły sygnału nieoryginalny, zresztą nie jest podłączony a nawet jakby był to by nie działał., brak cewki l01 więc FM nie działa, od spodu jakaś hakerska przeróbka, nie wiem po co bo bez tej cewki i tak nie działa. Linka skali napięta do granic możliwości, ktoś nawinął 4 zwój zamiast naciągnąć linkę na plastikowym kole , za to cała płytka tunera ma wymienione kondensatory, coś komuś chyba nie nie wyszło. Niestety nie mam odpowiedniej cewki, właściciel radia nie słucha więc temat został pominięty.

Dioda zenera 24V, tez poprawiłem, wróciła na drugą stronę płytki.

Zająłem się przywracaniem dynamiki i jakości dźwięku. Ten amplituner ma kondensatory filtrujące o pojemności 3300uf, niestety z tych tutaj została 1/3. Z powodzeniem zamocowałem kondensatory o pojemności 10000uf. Wymieniłem tez resztę kondensatorów w zasilaczu i przekaźnik głośnikowy.

Następna w kolejce była płytka końcówki mocy.

Tutaj znalazłem dwa nadpalone rezystory 10ohm, jeden miał już tylko 3ohmy a drugi 7 ohm.

Wymieniłem wszystkie elektrolity w zabójczej ilości szt 6 oraz potencjometry nastawne do biasu i dc offsetu na takie bardziej precyzyjne.

Przy okazji wymieniłem pastę termoprzewodzącą pod tranzystorami mocy, stara bardziej przypominała łuszcząca się farbę.

Czas na płytkę przedwzmacniacza. Tutaj do wymiany poszły wszystkie elektrolity, w miarę możliwości w torze audio zastąpione kondensatorami foliowymi. Wymieniłem tez wadliwe i sprawiające problemy tranzystory 2sc1313. Jak się potem okazało one oraz główne kondensatory filtrujące były sprawcami braku dobrego dźwięku. Przełączniki i potencjometry zostały wyczyszczone jakby co 🙂

Dalej to juz kalsyka gatunku czyli selektory obrotowe.

I kontrola bezpieczników zasilania końcówek mocy, oczywiście tylko dwa miały 4A, pozostałe dwa miały 3,15 i 2 A.

Pierwsze włączenie i oczywiście przekaźnik się nie załącza. Nie wiem dlaczego tak się dzieje że w niektórych egzemplarzach występuje różnica potencjałów masy urządzenia i minusa czy tez masy układu protect, Pojawia się napięcie które otwiera tranzystor Q8, który z kolei zwiera Q7 odpowiedzialny za włączanie przekaźnika, jakby pojawiało się napięcie stałe z końcówek mocy, co jest oczywiście nieprawdą. Rozwiązaniem jest połączenie mas oby układów, ja do tego używam rezystora 1 ohm wpiętego równolegle do diody D12. Działa doskonale.

Na koniec zostałem poproszony o wymianę gniazd na takie o większej średnicy . Gniazda pozyskane z jakiejś końcówki mocy pasują idealnie.

Po wszystkich tych zabiegach, Samuraj odzyskał swój charakter, dynamikę i brzmienie.

Czekam na opinie właściciela.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *